ZARINA SIODOROVA
32-LETNIA NAUCZYCIELKA NA WYDZIALE FILMOWYM

Zarina to przerośnięte dziecko z kawalerką na ostatnim piętrze, wiecznie uświnioną kuchnią, ogromnym akwarium z mnóstwem rybek i książkami walającymi się po podłodze. Ma też dwa komputery stacjonarne i trzy laptopy, Bóg wie na co jej tyle, ale miłości nie wytłumaczysz. Siodorova miała tańczyć balet, skończyła jako jeden z najlepszych montażystów filmowych w Europie. Czasem tęskni za Moskwą, aczkolwiek nie na tyle, żeby znów tam wrócić. Paryż śmiało uważa za swój prawdziwy dom i nie ma zamiaru go opuszczać. Pije za dużo kaw, za mało śpi, lata jak z piórkiem w dupie i krztusi się od śmiechu. Ze studentami trzyma sztamę, czasami przymyka oko na lewe zwolnienia z lekcji i szczerze powiedziawszy, to całkiem spoko z niej babka.
[Bardzo ciekawa Pani :) Życzę miłej zabawy na blogu i owocnych wątków! :* ]
OdpowiedzUsuńScott.
[Priwiet! Tylko szkoda ze nie mam pomyslu na watek!]
OdpowiedzUsuńBenedikt
[Chryste panie, ona ma 32 lata, a ja byłam szczerze przekonana że to kolejna uczennica, tak młodo wygląda ta pani na zdjęciu! Niemniej jednak życzę miłej zabawy na blogu, dużo weny i wątków ciekawych. Jakby była chęć, to zapraszam do siebie, może jakoś uda nam się coś wymyślić c:]
OdpowiedzUsuńSophie
[Dzień dobry, tak tu cicho, aż dziw, bo Zarina jest prześwietna. c:]
OdpowiedzUsuńRemy
[O rany, dziękuję, a ona taka ciekawa! I do tego wszystkiego Tatiana, ojeju, mogłam Mo wysłać na wydział filmowy, miałaby taką cudną nauczycielkę. ;-;]
OdpowiedzUsuńMaureen
[Sasiedzi? Bardzo spoko! Zwlaszcza ze Ben sie dopiero-co wprowadzil. Ale uprzedzam ze Benio mieszka w dosyc mocno ekskluzywnej dzielnicy, jako rzeklo sie w karcie :) Chociaz podejrzewam ze to nie jest wielki problem :P]
OdpowiedzUsuńBenedikt
[A dziękuję. Zarina to taka fajna babka, tylko co tu zrobić jak jego montaż w ogóle nie kręci? Mógłby akompaniować podczas któregoś ze studenckich projektów. Ewentualnie pracuje jako pianista w eleganckiej restauracji w centrum Paryża, wyjdzie na fajkę i przywita się z panią profesor, która będzie akurat wychodzić z nieudanej randki alboco? Jeśli masz inny pomysł, daj znać. Jeśli nie, jeszcze pomyślimy. До скорой встречи!]
OdpowiedzUsuńMatthias de Wachter
[Z perspektywy prawdziwego Paryza, to raczej bardzo malo prawdopodobne :) Ale na potrzeby opowiadania mozemy przyjac ze tak wlasnie jest :)
OdpowiedzUsuńNoo, to kto zaczyna? :D]
Benedikt
[Oj, dziękuję za miłe słowa. c:
OdpowiedzUsuńA klejmy, klejmy. Ale nim skleimy, nieśmiało spytam się o jakiś pomysł.]
Remy
[Jak połączyć filmowca i rzeźbiarza?]
OdpowiedzUsuńYves
[Fassy jest mistrzem. Wiesz, co myślę? Skoro oboje mają kawalerki na poddaszu to mogą one być w jednej kamienicy, vis-a-vis. Twoja pani mogłaby słyszeć czasami jak Cesar drze się na Erica, a doskonale wiedziałaby, że ten jest sam w mieszkaniu. A potem on musiałby widywać ją w pracy i czyłby się z tym niezręcznie. Taki poroniony pomysł.]/Cesar
OdpowiedzUsuń[Ah, cieszę się że interesujący :) Raczej o to chodziło, chciaż Mike przysparza mi teraz kłopotów z wczuciem się w niego. Nie mniej, powoli i do przodu.
OdpowiedzUsuńMasz może chęć na wątek?]
Mickaël
[*zaczal :P]
OdpowiedzUsuńSlonce jeszcze bylo. Pogoda w sensie. No... ladna pogoda. Mozna sie bylo poopalac. I z tej tez okazji postanowil skorzystac Benedikt w przerwie od uczenia w klawiature fortepianu. Rozstawil wiec lezaczek na tarasie, wzial ksiazke i trwal w mniej-wiecej stalej pozycji, tylem do balkonku kamienicy obok, przodem do slonca. Sam nie wiedzial ile czasu tak trawi, ale bylo przyjemnie, cieplo, milo, spokojnie...
Benedikt