22 lata, urodzony w Vichy, II rok na wydziale malarstwa i rzeźby.
Paryż nie był jego marzeniem. To sen jego matki, która przyjechała tu z dwiema walizkami i trzyletnim dzieckiem pod pachą. Najpierw mieszkali w klitce, on chodził do przedszkola, ona pracowała w drogiej restauracji jako kelnerka, tak przynajmniej mówiła. Nie miała za dużo czasu i ciepła dla syna, była zbyt chłodna i wyniosła, ale go kochała.
Później w ich życiu pojawił się pewien mężczyzna. Przystojny, bogaty, który w dodatku miał fioła na jej punkcie. Bez oporów zaakceptował też jej syna, który nigdy nie był łatwym dzieckiem, zawsze czuł się gorszy. Niezależnie od tego, czy dawano mu powody, czy nie, pamiętał, że nie jest "swój". Nawet, a moze szczególnie, gdy mówił do ojczyma "tato", pamiętał, że dla swojego prawdziwego ojca jest niczym. Nie potrafi dostrzec, że nawet, gdy zaczynał eksperymenty z narkotykami, wdał się w namiętny romans z własnym nauczycielem francuskiego, wracał po nocach pijany... Zawsze ktoś był przy nim.
Większość jego związków to zwykłe romansy, jego największą i chyba jedyną miłością jest sztuka. Malowanie i rysowanie to jedyne rzeczy, w których wie, że jest dobry. Jego twory są mroczne i ponure, niekoniecznie lubi się nimi dzielić, kształcenie w tym kierunku podjął tylko po to, by uszczęśliwić młodszą siostrę, która z jakiegoś powodu jest jego oczkiem w głowie.
[Nie wiem, co mądrego tu napisać, więc powiem tylko, że lubię nazywać swoje postaci personaliami x-menów ♥]

[Oczywiście, że chce wątek tylko z mojej strony coś brak pomysłów.]
OdpowiedzUsuńScott
[Kumple od flachy i czasem się bzykną? xD]
OdpowiedzUsuń[Tak, my się już znamy. :D
OdpowiedzUsuńMasz pomysł jak można zacząć? :3]
Layla
[Dobry wieczór. Przychodzę z zapytaniem o wątek, lecz niestety bez konkretnego pomysłu co do niego.]
OdpowiedzUsuńRoxanne
(Też mnie to zastanawia. Ale włosy ma naprawdę piękne :D. Na wątek jestem chętna , oczywiście. Może niech sztuka ich połączy? Nie wiem... Kiedyś mieli romans, z którego zrodziło się wiele aktów, a teraz Rosie chciałaby je dostać? :)
OdpowiedzUsuńRozalie
[Myślę, że lepiej będzie gdyby się znali już. Ciekawiej będzie, po prostu :) Remy nie chciałby posłusznie znosić kłucia szpilkami w uda, kiedy to Rox wpadnie na genialny pomysł na projekt i wykonanie męskich spodni? :D ]
Usuń(Woow, to nieźle. Ja mam etap przyciemniania włosów. Mam wizję do której aby dojść musze się stać blondynka :D.
OdpowiedzUsuńOjej, bardzo mi miło, że pomysł się podoba i w ogóle. Może, jeśli Ci będzie lepiej, zrobimy tak, że są w trakcie tego romansu? :) i tak. ZacZynasz :D
Rozalie
[ Mogli się poznać a Akademii, gdy to Scott na drugim roku śpieszył się na zajęcia i wpadł na Remiego :) ]
OdpowiedzUsuń[Jasne, jest w porządku.]
OdpowiedzUsuńWirtuoz nożyczek, igły i nici- tak kiedyś usłyszała. Cóż, to co robiła... naprawdę to czuła i było widać, że sprawia jej to sporo frajdy. Do tego, naprawdę jej pomysły były dobre. Dlatego też, jeśli coś jej nie przypasowało, a jakiejś dobrej znajomej tak, obdarowywała ją bluzką, za którą normalnie zapłaciłaby fortunę w jakimś paryskim butiku.
Roxanne miała to do siebie, że wpadała w trans. Kiedy już napadł ją jakiś- według niej- genialny pomysł, nie potrafiła przestać.Tak też była w tym momencie. Pomysł na idealne, eleganckie męskie spodnie, nieco zwężane ku dołowi, lecz wciąż eleganckie i z klasą. Modela nie musiała szukać długo. Wiedziała do kogo się odezwać. Wiedziała też, co będzie się z tym wiązać.
-Nie jęcz.- rzuciła w stronę kolegi, przypinając szpilkę ostrożniej.- Ciesz się, że nie wymyśliłam sobie jakiegoś niebanalnego szwu w kroku.- podszczypnęła go w udo, uśmiechając się do niego. Odeszła, przyjrzała się swojemu dziełu.- Pięknie.- skwitowała, marszcząc nieco brwi- A teraz mów, nie są zbyt ciasne? Nie gniecie cię nic w środku? Kieszenie ok? Przejdź się, tylko ostrożnie. Nie wszędzie jest zszyte.- oparła się o stój i przyglądała się swojemu modelowi.- Wiesz, nawet przystojnie wyglądasz.
Roxanne
(Uwaga, odpisuje z telefonu i proszę o wyrozumiałość xd.
OdpowiedzUsuńHahahaha. Mi sąsiadka rozjaśniała końcówki xd. A za niedługo idę rozjaśnić resztę, aby wyszedł mój wymarzony kolorek xd.
Cieszę się, ze Ci to odpowiada. Zaraz ustalimy od kiedy to może trwać, Ale to tego potrzebuje odpowiedzi z innego wątku xd.
I akty niech są wzajemne. Rosie tak z dobrego serca nie zawsze stara xd)
Rozalie bardzo często popadala w skrajne emocje. Nauczyła się jednak to kontrolować. Pomagał jej w tym kieliszek czerwonego wina, ewentualnie dwa. Wiedziała, że zaczyna nadużywać alkoholu, lecz jakoś szczególnie jej to nie przeszkadzało. Co innego sądzili inne osoby z otoczenia Rosie.
Roux wierzyła w prawdziwą miłość. Pragnęła spotkać swojego księcia z bajki i być dla niego pierwszą kochanką. Dopóki nie odkryła cudownych sekretów seksu. Nie była odważną kochanką. Raczej delikatna, dla której liczyła się namiętność, pożądanie. Romans z Remy jej to zapewnial. Dobrze się przy nim czuła, a ponadto mogła z nim porozmawiać o sztuce. A to nie zawsze się zdarzało.
Z każdym kolejnym spotkaniem pozwalała mu na więcej. Akty stawały się coraz odważniejsze, a ona musiała zastygać w niewygodnych pozach na długie minuty.
- Proszę, pośpiesz się - jeknela cicho. Zawsze wlaczala sobie audiobooka z telefonu, którego słuchała w słuchawkach i nie marudzila. Jednak teraz bolały ją pośladki, zdretwiala lewa ręka i musiała do łazienki. Ponadto chciało jej się kichać. Mocno zacisnela powieki, odganiajac kichniecie. Wiedziała, że jeśli to zrobi, to popsuje swoją poze. A wtedy akt może pójść na darmo.
Rozalie
[Pozować? Żeby to ona jeszcze potrafiła się nie ruszać. XD Z tego wynika, że już się znają, a ja mam nawet pomysł jak zacząć]
OdpowiedzUsuńChodzenia na szpilkach panna Evans nie nauczy się nigdy. Dziewczyna złapała się barierki i powoli zaczęła wchodzić po schodach na górę. Ech, musi poprosić Marco o kilka dodatkowych lekcji nauczenia się jak w tych cudnych diabełkach chodzić. Najzgrabniej jak potrafiła weszła i znalazła się na piętrze z malarstwem i podobnymi rzeczami.
- Remy! - uśmiechnęła się widząc chłopaka - Hej, dawno cię nie widziałam.
Skrzywiła się, kiedy buty otarły się o jej piętę.
- Słuchaj... Wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale szukasz może kogoś kto ci zapozuje?
Uśmiechnęła się do niego szeroko, poprawiając torbę na ramieniu.
Layla
[Ja bym prosiła o zaczęcie wątku ze Scottem ^.^]
OdpowiedzUsuńSkłoniła się przed nim teatralnie.
OdpowiedzUsuń- Zawsze do usług - rzuciła z szerokim uśmiechem na twarzy.
Sama nie wiedziała właściwie po co się tam pcha - przecież ona nie potrafi siedzieć przez dłuższy czas w bezruchu, ale cóż - będzie musiała sobie jakoś poradzić. Przecież nie pozowała po raz pierwszy i doskonale wiedziała ile mniej więcej czasu to zajmuje. Och, gdyby jeszcze mogła tylko słuchać muzyki podczas pozowania. Wtedy byłoby to o wiele prostsze.
- Komu zalegasz z pracami? - zapytała wiedząc, że chodzi o nieoddane w terminie prace. Sama miała kilka zaległości, ale nadrobi je jeszcze w tym tygodni. A przynajmniej tak sądziła.
Layla
[W sumie nie wiem co Ci doradzić, bo nei wiem, co byś tak dokładnie chciała na głowie. >.<.
OdpowiedzUsuńCzytałaś Sagę Szeptem? xD]
Praca z Rosie była podobno bardzo trudna. Dziewczyna była marudna, wiele swoich prac wywalała i osoby musiały od nowa jej pozować. Często też krzyczała i wpadała w furię.
Praca z Remym pozwalała jej wyładować te nerwy. Ciągnęło ją do mężczyzny, choć nigdy nie widziała w nim potencjalnego chłopaka. Wierzyła w miłość jak z bajki i inne takie duperele, a przy nim nie czuła tego czegoś. Widziała go jako kochanka, który może stać się przyjacielem. To im chyba obojgu pasowało. Ponadto Rosie miała też innego, o którym jednak nie chciała nic mówić, i sądziła, że Remy również kogos ma.
- Remy... - jęknęła błagalnie. Naprawde kiepsko się czuła. Przecież nigdy wcześniej mu nie marudziła. Tylko teraz, bo ustawił ją naprawdę w niewygodniej pozie.
Kiedy oznajmił jej, iż już skończył, niczym błyskawica podniosła się z łóżka. Kichając poszła do łazienki, gdzie załatwiła swoje potrzeby. Stamtąd wzięła też szlafrok, który zostawiała tam zawsze, aby potem móc na siebie coś narzucić. Tym razem również to zrobiła.
Wyszła z łazienki i podeszła do chłopaka. Delikatnie musnęła ustami jego ramię, a policzek ułożyła na głowie blondyna.
- Pokażesz mi? - zapytała, zaczynając jeździć po jego klatce piersiowej.
Rozalie
[Ał... Kolor ogólnie to ładny jest i kiedyś sama chciałam taki mieć. Ale teraz mam artystyczny pomysł na coś innego, co wypatrzyłam u jednej fahionistki xD.
OdpowiedzUsuńA pytanie pojawiło się stąd: Główny bohater mówił Aniele do swojej ukochanej. I mi się tak z tym skojarzyło, a jako, że to moja ulubiona (i w sumie jedyna) taka ulubiona love story, to nie mogłam nie zapytać :D ]
Wiązanie się miało swowje dobre, jak i złe strony. Pamiętała te przyjemne dreszcze i te uczucia, kiedy spotykała się ze Scottem. Pamiętała również obawy i rozczarowanie, kiedy okazało ssię, że blondyn wcale nie jest tak bardzo jej wierny, jak się z jej z początku wydawało. Pamiętała radość, ale i też smutek.
Chciałaby się w kimś zakochać. Wierzyła w piękną miłość, niczym z kolorowych filmów romantycznych. Sama chciała taką przeżyć, ale nie miała zamiaru szukać na siłę. Remy nie mógłby być jej wybrankiem, bo nie czuła przy nim tego czegoś, co powinno się czuć. Uwielbiała go jako kochanka. Jego dotyk, pocałunki, słowa... Ale wiązać się z nim nie chciała.
Jej dłonie coraz odważniej zapuszczały się w nieco niższe partie jego ciała. Niestety miała za krótkie łapki, aby z tej pozycji tam, go dotknąć. A pozycji zmieniać nie chciała, bo tak jej było dobrze. Nawet bardzo dobrze.
- Mam mrówki w ręce, boli mnie ramię i pośladki. Pokaż mi efekt końcowy - mruknęła cicho, wyginając usta w słodką podkówkę, czego oczywiście nie mógł zobaczyć.
Rozalie
[Coś takiego: http://37.media.tumblr.com/3c4166249fa36b74af451bbcb443f40a/tumblr_ms3b53JtJR1sq04q1o1_1280.jpg
OdpowiedzUsuńZakochałam się w tej fryzurze i no muszę ją mieć. Potem mi się znudzi i pewnie znajdę coś innego :D.
Aniele? Ooo, to miłe. Ja się zwracam do ludzi bezosobowo. Takie dziwne przyzwyczajenie ;_; ]
Delikatne pieszczoty, które z czasem doprowadzają do szaleństwa były najlepszymi pieszczotami, jakie można było zaoferować Rosie i jakie ona potrafiła dać. Żadna przemoc, czy cholera wie co jeszcze nie fascynowały jej tak bardzo jak delikatność. Subtelność, czułość, namiętność, pożądanie...
- Uznam to za komplement, za który ładnie ci podziękuję - mruknęła cicho, ściągając policzek z jego głowy. Ustami musnęła go za uchem, w ucho, w żuchwę, policzek, szyję, na której zatrzymała się troszkę dłużej.
- Przeklinanie odbiera ci cały urok - stwierdziła cicho, dłońmi coraz śmielej zapuszczając się w dół. Wsunęła je pod gumkę od jego spodni i tam już je zostawiła. Dzięki tej pozycji, przynajmniej do tego miejsca dosięgnęła.
- Proszę, Remy. Pewnie przesadzasz. No już - zachęciła go, po czym zrobiła mu słabą malinkę na ramieniu.
Rozalie
[Dziękuję, bardzo miło mi to słyszeć. :) Remy jest prze genialną postacią! Sklejmy jakiś wątek razem, proszę!]
OdpowiedzUsuńZarina
Parsknęła śmiechem.
OdpowiedzUsuń-Nie zostawisz mnie w potrzebie.- wzruszyła ramionami, uśmiechając się do niego szeroko. To było dla niej jasne. Remy był dla niej dobrym kolegą. Wiedziała, że mogła na nim polegać. W sumie... lubiła go, naprawdę go polubiła.- Remy, mój bracie.- puściła mu buziaka. Po chwili spoważniała.- Dobra zdejmuj je, tylko ostrożnie. Zaraz dam Ci jeszcze koszulę do przymiarki.- powiedziała, wychodząc z salonu w jej mieszkaniu. Wróciła po chwili, razem z idealną- jak dla niej- męską koszulą. Uznawała je za totalne dzieło. Może i słusznie. -Co myślisz?- zapytała, pokazując mu tę część garderoby zawieszoną na drewnianym wieszaku. Koszula była z dość cienkiego, atłasowego materiału, w kolorze czarnym. Przy mankietach, wzdłuż guzików oraz na kołnierzyku zdobił ją materiał w kolorze limonkowym.
Roxanne
[Witam, zaintrygowała mnie postać Remy'ego, więc spytam, czy masz może ochotę na wątek męsko-męski. Jeśli tak, zapraszam. Chętnie zacznę, jeśli podrzucisz mi jakiś pomysł.]
OdpowiedzUsuńMatthias de Wachter.
-W razie szukania modelki dzwoń do mnie.
OdpowiedzUsuńPuściła do niego oczko i wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Sama nie wiedziała po co się tam pcha, ale cóż skoro już tu jest i za moment będzie siedzieć nieruchomo przez długi czas nie może się wycofać. Ugh, dziwne, że w ogóle coś takiego jej przyszło do głowy. Wycofać się?
- Mnie też wiele 'nauczycieli' chce uwalić, ale to teraz nie ważne - westchnęła i... Nie wytrzymała. Ściągnęła z nóg szpilki, które tak przeraźliwie ją ocierały. - Moje nogi i ja potrzebujemy odpoczynku... Hm, ale będę mogła siedzieć, prawda?
Layla
[Za błędy przepraszam. Pisze z telefonu i ciężko mi je poprawić. (Leń!) :p]
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńO tak o wiele bardziej wolał wieczór w barze z kumplem niż siedzenia na kanapie przed telewizorem z piwem w ręce oglądając jakąś durnowatą komedię. Westchnął cicho i przeczesał ręką włosy. Uśmiechnął się na widok chłopaka, który był spóźniony, ale grunt, że przyszedł.
OdpowiedzUsuń-Nie ma sprawy - rzucił Scott i zaśmiał się widząc krzywo zapiętą koszulę Remiego. Od razu ją po poprawił poruszając przy tym zabawnie brwiami, po czym podsunął mu pod nos butelkę z piwem.
-Nasze zdrowie, stary - wydukał i stuknęli się butelkami. Scott upił dość spory łyk i rozejrzał się po barze, który nawet nie był jakoś dziwnie zatłoczony, ale już na wejściu uderzał człowieka zapach papierosów, alkoholu i spoconych ludzi.
[Mi chodzi o kolor, bo na fryzurę mam nieco inne marzenie. W sumie to już mam taką fryzurę. "Pazurki" i grzywka xD.
OdpowiedzUsuńJa w sumie do ludzi podchodzę z dystansem. Nie jestem ani nie miła, ani jakoś przesadnie urocza :D.
A co do naszego wątku - to go uwielbiam i, aż nie chcę dawać tego, jak ich znajomość się kończy :3]
Mruknęła cicho, będąc zadowolona z tego przytulenia. Sama nie lubiła przytulać się do obcych. Tak na dobrą sprawę, to nie lubiła obcych ludzi, którzy strasznie ją denerwowali. Nawet Remy z samych początków ich znajomości grał jej na nerwach samym tym, że był. Owszem była dla niego miła i tak dalej, ale w głębi duszy wbijała w niego szpilki sprawiając niewiarygodnie mocny ból. Dopiero z czasem zaczęła postrzegać go w nieco innych kategoriach. Pociągał ją w ten dziwny i niezrozumiały dla niej sposób.
Nic nie odpowiedziała, gdyż nigdy nie była zbyt dobra w takich przekomarzankach. Jednak zamiast tego mocniej ugryzła go w ramię. Teraz to już ugryzła, bo do słodkiej malinki dużo brakowało. Spojrzała na niego, po czym zaśmiała się uroczo.
- Jeśli możesz to zrobić, to będę ci wdzięczna - przyznała. Sama też często przeklinała. Zazwyczaj całkiem nieświadomie. W jej głowie Remy przedstawiał się jako idealny osobnik płci męskiej, a przeklinanie odbierało mu ten cały urok. Oczywiście nie mogła od niego wymagać, aby przestał przeklinać. Nie była jego dziewczyną, tylko kochanką. Ale skoro sam się zaoferował, to czemu by z tego nie skorzystać?
- Nie jestem wiedźmą! - zaprotestowała szybko. - Tylko wróżką, która rzuciła na ciebie swój urok - zaśmiała się i spojrzała na rysunek. Zamilkła na dłuższą chwilę, a następnie powoli przesunęła palcem wskazującym po kartce, jakby chciała rysować swoją sylwetkę. Zatrzymała się na piersiach i spojrzała na Remy`ego ni to z wyrzutem, ni to ze smutkiem, ni to z nie wiadomo czym w oczach.
- Wiem, że moje piersi są małe. Ale, żeby je aż tak pomniejszyć? - mruknęła cicho, niezbyt z tego zadowolona.
Chwyciła kartkę i odłożyła ją na pobliski stolik. Odczepiła się od pleców chłopaka i stanęła przed nim. Usiadła mu na kolanach, ustami delikatnie muskając jego.
- Nie mam ochoty nigdzie wychodzić w taką pogodę - oznajmiła, patrząc jak deszcz uderza w okienne szyby. Mocniej się w niego wtuliła, palcem wskazującym jeżdżąc po ramieniu, jakby tym chciała mu pokazać, że ma ochotę na coś więcej.
Rozalie
[Może Zarina byłaby dobrą znajomą matki chłopaka i kiedyś, z jakiejś tam okazji, zostałaby zaproszona do ich domu na małe "przyjęcie", więc przyszłaby z butelką wina, Remy by się nawinął i zaczęliby dyskutować o akademii. W międzyczasie mógłby pokazać jej jakieś swoje obrazy, idk. Tylko to przychodzi mi do głowy póki co. :)]
OdpowiedzUsuńZarina
[Romansy? Romansy... A nie romanse?
OdpowiedzUsuńPoza tym - dziękuję za pochwałę.]
Yves
Podeszła do niego. Poprawiła lekko zielony materiał przy guzikach, następnie kołnierzyk. Wygładziła nieco na ramionach. Pokiwała głową z dumą, patrząc na swoją pracę.
OdpowiedzUsuń-Jest w porządku.- mruknęła. Chwyciła jeszcze chłopaka za dłoń, przyglądając się mankietowi. Kiwnęła głową raz jeszcze.- Dobra, możesz już to zdjąć i się ubrać.- podała mu wieszak- A w ramach podziękowania i przeprosin za pokłute nogi proponuję wypad na piwo czy inny diaboliczny trunek, hm?- uniosła do góry brew, uśmiechnęła się do niego, czekając na odpowiedź. Odebrała od niego koszulę, powiesiła ją na wieszaku znajdującym się nieopodal i otworzyła swoją szafę, szukając właśnie jakiejś narzutki na siebie, której nie miała na sobie od stu lat, a która akurat w tym momencie wydała jej się prześwietna do bluzki, którą właśnie miała na sobie.- Chyba, że wolisz kawę i ciastko!- wykrzyknęła, tkwiąc po pas w przeogromnej szafie.
Roxanne
[Kolor wymarzony. Boję się jednak tego rozjaśniania, bo nie wiem, co mi wyjdzie. A do mnie jasny nie pasuje :C.
OdpowiedzUsuńJedna osoba, dla której jest się miły, starczy. Tym bardziej, że to bliska osoba. Ja sama nie potrafię być bardzo niemiła, ani tez bardzo miła. Taki typ pośrodku, który zazwyczaj siedzi cicho, bo "poziom rozmowy jest za niski".
Na blogach jest fajne to, że można nieco odroczyć koniec, choć to tez nie zawsze się zdarza. Rozumiem, rozumiem. Sama czasami mam lenia i nic mi się nie chce.
I w ogóle - jeśli Ci długośc nie pasuje, czy cokolwiek innego, to krzycz. Czasami mnie ponosi.]
Gdyby była jego dziewczyną... Narzeczoną, czy tez żoną, to starałaby się to zmienić. Była jednak kochanka i nie mogła od niego tego wymagać. Mogła go poprosić, rzucić jakimś tekstem, czy coś takiego. Skoro jednak sam się zaoferował, to miała nadzieję, że chociaż w pewnym sensie dotrzyma tego słowa. Nawet jeśli nie padło obiecuję na Boga, czy inne coś, że nie będę tego robił.
- Dziękuję - mruknęła, delikatnie całując go w policzek. Ogólnie, to przeklinanie jej nie przeszkadzało, gdyż sama często to robiła. Teraz jakoś dziwnie ją to drażniło. Irytowała się, bo Remy tracił swój urok. Co prawda nie używał przekleństw, jako przecinków. Ale jedno wystarczyło do jej irytacji. BYło to trudne do wytłumaczenia i sama blondynka tego tak łopatologicznie przetłumaczyć nie potrafiła.
- Jestem wróżką. Wróżki są ładne, delikatne. A wiedźmy są stare i niedobre - odpowiedziała tonem małej dziewczynki. Zaśmiała się przy tym dość niewyraźnie, bo zdała sobie sprawę, jak komicznie musiały zabrzmieć te słowa. - Jakie kwestie? - zapytała, robiąc zamyśloną minę. Osobiście na nic ciekawego nie wpadła, więc przestała o tym myśleć.
- A spróbuj tylko! - pogroziła mu palcem przed nosem. Piersi były jej najgorszą zmorą. Nie przepadała za nimi, co zapewne blondyn już odkrył. Raz twierdizła, że są za duże, raz że za małe. Akurat w tym, to jej nikt nigdy nie dogodził. I nawet komplementy na ich temat, na nią nie działały.
Mruknęła cicho, nieco odchylając głowę w tył, aby dać mu większy dostęp do siebie. Uśmiechnęła się przy tym, równie nieznacznie co on.
- Na dziś? W sumie to nic nie planowałam - odparła zgodnie z prawdą. Wsunęła dłonie pod jego koszulkę i powoli zaczęła kierować się nimi w górę, podwijając tym samym materiał.
- Skoro psa byś nie wygonił, to mnie zapewne też nie... - Udała, że zastanawia się głęboko. Po chwili delikatnie pocałowała go w usta.
Rozalka
[ Dzięki za przywitanie :) Może jakiś wątek?]
OdpowiedzUsuńAsh.
[ W sumie to nic konkretnego mi do głowy nie przychodzi... Są trochę do siebie podobni w sumie, może mogą się przyjaźnić, a bynajmniej myślę o jakiejś ciepłej relacji, coś jak brat i siostra lub mogli mieć jakaś jednorazowa przygodę lub coś poważniejszego... Oboje są na malarskimi - jakaś wspólna praca? ]
OdpowiedzUsuń[ Aaa okej, taka relacja to nawet mile widziana ;D To zaczynamy coś z tą wspólną pracą-projektem, czy dumamy dalej? :) ]
OdpowiedzUsuń[ Mi się jak najbardziej podoba ^^ Zaczniesz? *ładnie prosi* ^.^ ]
OdpowiedzUsuń- Są nowe i muszę je rozchodzić - wyjaśniła i odetchnęła z ulgą - Wierz mi lub nie, ale biegać w szpilkach potrafię. Nie raz zdarzyło mi się uciekać przed... Hm, przed własną matką - mruknęła cicho i ruszyła powoli w stronę sali - Malujesz tu czy w jakimś specjalnym miejscu z cudownym tłem?
OdpowiedzUsuńUśmiechnęła się do niego szeroko. Layla lubiła nowe doświadczenia i pchała się dosłownie do wszystkiego co było jej nieznane. Kilka razy była umówiona na sesje zdjęciową, ale to jakoś specjalnie jej też nie wyszło - nie jej wina, że ma w sobie tyle energii. Ale dziś musi się postarać. Dla Remy'ego. Skoro potrzebuje modelki, a ona tu jest nie a zamiaru go zawieźć. Dasz sobie radę, Lay, mruknęła do niej osoba, która siedziała, gdzieś głęboko w niej. Dziewczyna zaśmiała się cicho pod nosem i spojrzała na chłopaka.
- Jestem gotowa. - stwierdziła z przekonaniem.
Layla