![]() |
| [1] [2] |
Mickaël
Fritz Lacroix
| Zwyczajnie Mike | 22 lata | II rok |
Fotografia oraz malarstwo i rzeźba |
| Własne
mieszkanie, które zajmuje z współlokatorem |
| Właściciel kota, Loka |
Samotnik z wyboru | Cham z przymusu | Palacz z przyzwyczajenia |
| Właściciel kota, Loka |
Samotnik z wyboru | Cham z przymusu | Palacz z przyzwyczajenia |
Pół Francuz, pół Niemiec, usilnie stara się pozbyć niemieckiego akcentu, a nabyć ten francuski. Niestety, używa za często znienawidzonego języka. Zauroczony Francją, próbujący pozostać tu na stałe. Przestał snuć plany na przyszłość, które wybiegają nawet rok w przód. Nauczył się żyć chwilą i uciekać przed przeszłością. Mistrz w popełnianiu głupich błędów, odsłanianiu emocji przed niewłaściwymi osobami, przeklinaniu w niewłaściwych miejscach. Uzależniony od papierosów, wielbiciel mocnej kawy oraz dobrych alkoholi. Zawsze zimne dłonie, drżące, kiedy nie zapali. Drażliwy, uśmiechnięty, nerwowy, przyjazny i wręcz impulsywny, szybko zmienia się jego nastawienie. Stała jest jedynie nieufność, w większym bądź mniejszym stopniu. Od szesnastego roku życia, buduje wokół siebie mur już prawie nie do przebicia. Podtrzymuje opinie chama, palacza i samotnika. Gdzieś tam, jednak wewnątrz czeka na coś, a sam nie jest wstanie określić na co. Przejawia duże umiejętności artystyczne, odkąd skończył siedemnaście lat, niechętnie rozstaje się z aparatem. Zdjęcia to jego własne spojrzenie na świat, pozwalające postronnemu spojrzeć na otoczenie jego oczami. Od dawna szkicuje i jest w tym coraz lepszy, często w szkicowniku uwiecznia osoby mu nieco bliższe.
____________________Taki Mike
Średnia KP, kiedyś poprawię.
FC: David Prat
Zapraszam do wątków i powiązań
poszukiwany współlokator

[Dobry wieczór! Uwielbiam już za samo zdjęcie i cudowne imię. Matthias cały czas broni się przed samodzielnym mieszkaniem ze względu na fundusze, ale akademik jest nieczynny w wakacje, więc póki co mogą mieszkać razem. De Wachter tak się przyzwyczai do względnej przestrzeni, że w końcu zdecyduje, żeby zostać?
OdpowiedzUsuńDaj znać, co sądzisz. Dla tego zdjęcia jestem w stanie zrobić i napisać wiele ;>]
Matthias de Wachter
[Hej, hej. Witam i zapraszam do wątku z Rosie. Jeśli masz jakiś pomysł, bo mi jedyne co chodzi po głowie to współlokatorzy. Tylko, że Roux dopiero szuka mieszkania ;__;.
OdpowiedzUsuńAno i zdjęcia z linków mi nie działają, nie wiem czemu :C ]
Rozalie Roux
[ Chciałby moze pilnować Lottie zeby nie zrobiła nikomu krzywdy na wydziale?Ewentualnie oboje byliby chamami, których jak sie zaczynaja kłócić trzeba zamykać w oddzielnych pokojach. Co ty na to?] /Charlotte
OdpowiedzUsuń[O! Mogłaby go uczyć francuskiego akcentu i próbować uświadomić ze Francja wcale nie jest taka wspaniała, śmierdzi sikami (sprawdzone na własnej... Na własnym nosie!) i jest za dużo ludzi, hm?]
Usuń[Jak to mówią – nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być gorzej. Wolę kłótnie od nudy. Będzie ciekawie.]
OdpowiedzUsuńDojazd do mieszkania z centrum zawsze zajmował mu niemiłosiernie dużo czasu. Za każdym razem wyrzucał też sobie, że wydał dziesiątki euro na bilet miesięczny do metra, na które zwyczajnie nie było go stać. Nie prosił jednak rodziców o pieniądze. Miałby zbyt wielkie wyrzuty sumienia. Miał wakacje, ale zamiast wylegiwać się na jakiejś zatłoczonej plaży, musiał zarabiać na życie. Nie znosił Paryża za te wszystkie rzeczy, które widzi się na pastelowych polaroidach, a które w rzeczywistości okazują się tak dalekie od prawdy, jak względnie tanie miejsce zamieszkania od jakiegokolwiek miejsca w stolicy wartego zobaczenia. Wysiadł, podążając za wiecznie hałaśliwym tłumem wiecznie nieuprzejmych Francuzów i wiecznie ślimaczących się turystów. Powoli sam nabierał swoistego zblazowania w sposobie bycia. Było to trochę nieuniknione.
Po kilkugodzinnej zmianie w restauracji i graniu znienawidzonego jazzu do wtóru hałaśliwych rozmów o giełdzie chciał jedynie coś zjeść i paść na łóżko w ubraniu. Miał dość tego wszystkiego, ale nie mógł zwyczajnie zrezygnować z pracy. Potrzebował pieniędzy, a pięciogwiazdkowy hotel płacił mu dużo więcej niż inne miejsca. Musiał więc zacisnąć zęby i skupić się na myśli o czeku, który wypiszą mu pod koniec miesiąca. Wszedł na klatkę i wspiąwszy się na odpowiednie piętro, przekręcił klucz w zamku. Z pokoju Mike'a dochodziły głośne śmiechy. Zdjął marynarkę i poszedł do siebie. Burczało mu w brzuchu, więc postanowił zrobić sobie miskę płatków. Ich lodówka była bowiem niemal zawsze pusta. W wąskim holu, na samym środku leżały buty jego współlokatora, jakby chciał, by Matthias się o nie przewrócił. Bez słowa odłożył je więc w odpowiednie miejsce. Stan kuchni sprawił jednak, że niewielka żyłka na jego czole zadrgała. Brudne od kilku dni naczynia piętrzyły się w zlewie, wydzielając mało przyjemny zapach. Wziął dwa głębokie oddechy, tłumiąc w sobie chęć nawrzeszczenia na Mike'a za nieposprzątanie swojego bałaganu piąty dzień z kolei. Wsypał płatki do miski i otworzył lodówkę. Sięgnął po mleko sojowe, za które przepłacał ze względu na swoją silną alergię, ale karton był zupełnie pusty.
-Javla helvete! - zaklął na głos, nie wytrzymując. Mike dobrze wiedział, że kradzież jedzenia była jedyną rzeczą, której Szwed zwyczajnie nie tolerował. Miał jednak czelność nie tylko wyzerować jego mleko, ale zostawić w lodówce puste opakowanie. - Mickaël! - wrzasnął ze złością, specjalnie używając jego pełnego imienia.
Matthias
[To zapewne z moją przeglądarką jest coś nie tak. Bo odsyła mnie do jakiś dziwnych stron, które się nie mogą załadować >.<
OdpowiedzUsuńNapisałam ten komentarz z nadzieją, że będę pierwsza, a tu taka niespodzianka! :D. No ale mi nic sensownego do głowy nie przychodzi, prócz tego, iż można by ich jakoś połączyć wydziałami, bo mają ten san. Więc poczekam na Ciebie :3]
Rozalie
[Jak bardzo złą osobą będę, jeśli poproszę Cie o zaczęcie? ]
OdpowiedzUsuńCharlotte
[Dobry wieczór(?). Nie ważne. Cudowna karta i zapraszam do mnie c;]
OdpowiedzUsuńLayla
[Bardzo interesująca postać, muszę przyznać.]
OdpowiedzUsuńZarina
[Jaki zajebiaszczy za przeproszeniem Pan! <3 Może uda nam się kopsnąć jakieś powiązanie?]
OdpowiedzUsuńScott
[Witam sie ! Fajny on, fajny :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że chęć na wątek jest. Może w szkicowniku Mickaëla co raz częściej pojawiałaby sie pani Hathcock? Czy to zły pomysł? Krzycz jak masz coś innego.]
Roxanne
[Rzuciłam jedynie suchy pomysł, mając nadzieję, że jakoś go ubarwisz.
OdpowiedzUsuńW każdym razie ich znajomość mogła rozpocząć się w sumie zawsze- jak i wtedy, gdy byli jeszcze dzieciakami (bo Rox również jest poł Francuską), jak i zupełnie niedawno, kiedy to mieli okazję poznać się dopiero na uczelni.
A teraz?]
Roxanne