13 sierpnia 2014

Anything goes but don't blink you might miss

Rozalie "Rosie" Roux
Lat 20
Malarstwo i rzeźba oraz pisarstwo
Klub miłośników zwierząt i czytelnika
Mieszka z rodzicami. Ma jednak zamiar się wyprowadzić i poszukuje współlokatora
Córka porucznika Julesa Roux i kwiaciarki Beatrice Roux, z domu Marriott. Młoda malarka oraz pisarka, ucząca się grać na pianinie i brzydząca się zapachem papierosów i ostrą wonią mocnych trunków alkoholowych. Jednak nie pogardzi czerwonym winem i odgrzewaną pizzą z dużą ilością ketchupu i różnych sosów. 
Po mieście porusza się głównie na rowerze, gdyż po wypadku boi się wsiąść do samochodu. Codziennie rano biega, szukając natchnienia do nowych obrazów. Kiedy dostaje weny, potrafi przeżyć kilka dni, jedząc jedynie marchewkę i zagryzając ją zielonym jabłkiem. Nie rozstaje się ze swoim szkicownikiem, w którym można znaleźć wszystko. Od portretów, poprzez akty, na martwej naturze kończąc.
Fanka komedii romantycznych, filmów animowanych Disneya, długich, nocnych rozmów przy zapalonej świecy i historii o wielkiej, wspaniałej miłości.
Dobra duszyczka, której lepiej nie denerwować, bo potrafi pokazać pazurki. Nieśmiała w stosunku do nowo poznanych osób, a szczególnie mężczyzn. Wierzy w duchy i inne nadprzyrodzone istoty, oraz magiczną moc swojej kołdry, która obroni ją przed złymi stworzeniami.
Często można ją spotkać zamyśloną, lecz zawsze uśmiechniętą. Głównie przesiaduje w różnych kawiarenkach, parku, lub schronisku dla zwierząt, gdzie pracuje jako wolontariuszka w wolnym czasie.
Jej szkicownik jest pewnego rodzaju pamiętnikiem. Całkiem niedawno przygarnęła dwa koty. Jeden to Prysio, a drugi Brysio. Ich zdjęcie można zobaczyć na okładce szkicownika. 
Lubię wątki. Mogę wymyślać, a także zaczynać. Choć z początku wolę zaczynać, gdyż muszę wczuć się w bloga i postać Rose Na gifie Kerti Pahk. Link do piosenki z tytułu kryje się w nazwisku postaci.

She lives in a shadow of a lonely girl. Voice so quiet you don't hear a word. Always talkin' but she can't be heard.



Layla Hope Evans 

|| Niskie jest piękne || Zagubiona w sobie || Nieufająca ludziom || 
|| Zakochana w tańcu || Ferrari F12 || Mieszka poza Akademią || 
|| Uzależniona od pisania pamiętnika || Wiecznie słucha muzyki || 
|| Taniec || Fotografia || Malarstwo || || Jazda konna || Klub czytelnika || 


21 czerwca 1993 roku cudem na świat przyszła ona - drobna dziewczynka, której nie dawano szans na przeżycie. Gdyby nie szybka reakcja lekarza leżałaby teraz, gdzieś na cmentarzu zapomniana przez świat i rodzinę. Córka znanego biznesmena oraz projektantki mody. Nie jest w najlepszych stosunkach z rodzicami. Nigdy nie doznała czegoś takiego jak rodzicielska miłość. Od małego przebywała z obcymi jej ludźmi, którzy mieli zastąpić jej rodziców. Wychowywana przez niańki, które zmieniały się co miesiąc. Nigdy do żadnej z nich się nie przywiązywała. Jako pięcioletnia dziewczynka zaczęła chodzić do różnych szkół tanecznych. Od tamtej pory taniec stał się jej pasją i czymś co pokochała. Kilka razy wygrała na mistrzostwach światowych z czego jest dumna do tej pory. Layla nie jest ufną osobą. Musi najpierw kogoś dobrze poznać zanim wpuści go do swojego życia. Łatwo ją zranić i wyprowadzić z równowagi. Nie jest jednak typem dziewczyny, która po kilku ostrzejszych słowach rzuci się na łóżko i będzie płakać, aż zabraknie jej łez. Potrafi o siebie zadbać i jest samodzielna. Rzadko, kiedy się odzywa. To nie tak, że ona nie lubi rozmawiać - po prostu czuje się bezpieczniej, kiedy milczy.Wszędzie jest jej pełno. Pewnie nie raz widziałeś jak zgrabnie poruszała się po korytarzu wymijając ludzi, którzy stali jej na drodze, albo jak oddaje się swojej pasji tańcząc w sali, gdzie zazwyczaj nikt się nie pojawia. Możliwe jest też, że słyszałeś jak nuci pod nosem najnowszą piosenkę jakiegoś znanego zespołu. Na jej karku widnieje mały tatuaż w kształcie krzyża, który zrobiła za namową przyjaciółki.. Po skończeniu akademii marzy się jej wyjazd do Londynu lub Nowego Jorku, aby bardziej dokształcić się w kierunku tańca. 

_______________
Na zdjęciach: Barbara Palvin 
Zapraszam do wątków i powiązań ;] 

Tylko szaleńcy lub kuglarze szukają czegoś, co nie istnieje

Remy LeBeau
22 lata, urodzony w Vichy, II rok na wydziale malarstwa i rzeźby.

Paryż nie był jego marzeniem. To sen jego matki, która przyjechała tu z dwiema walizkami i trzyletnim dzieckiem pod pachą. Najpierw mieszkali w klitce, on chodził do przedszkola, ona pracowała w drogiej restauracji jako kelnerka, tak przynajmniej mówiła. Nie miała za dużo czasu i ciepła dla syna, była zbyt chłodna i wyniosła, ale go kochała.
Później w ich życiu pojawił się pewien mężczyzna. Przystojny, bogaty, który w dodatku miał fioła na jej punkcie. Bez oporów zaakceptował też jej syna, który nigdy nie był łatwym dzieckiem, zawsze czuł się gorszy. Niezależnie od tego, czy dawano mu powody, czy nie, pamiętał, że nie jest "swój". Nawet, a moze szczególnie, gdy mówił do ojczyma "tato", pamiętał, że dla swojego prawdziwego ojca jest niczym. Nie potrafi dostrzec, że nawet, gdy zaczynał eksperymenty z narkotykami, wdał się w namiętny romans z własnym nauczycielem francuskiego, wracał po nocach pijany... Zawsze ktoś był przy nim.
Większość jego związków to zwykłe romansy, jego największą i chyba jedyną miłością jest sztuka. Malowanie i rysowanie to jedyne rzeczy, w których wie, że jest dobry. Jego twory są mroczne i ponure, niekoniecznie lubi się nimi dzielić, kształcenie w tym kierunku podjął tylko po to, by uszczęśliwić młodszą siostrę, która z jakiegoś powodu jest jego oczkiem w głowie.

[Nie wiem, co mądrego tu napisać, więc powiem tylko, że lubię nazywać swoje postaci personaliami x-menów ♥]

Ci, co się znają na jedzeniu, nie lubią kebabów.


Prastarzy Indianie od lat przewidywali pojawienie się na świecie kogoś, kto na zawsze zmieni życie ludzkie. Kogoś, kto pomoże znaleźć im sens egzystencji ludzkiej w ich szarych i nudnych żywotach. Ten ktoś, już jako embrion osiągnie stan umysłu, którego pozazdrościłby nie jeden grecki uczony. W momencie pojawienia się go na świecie, wszystko na chwilę ucichnie, by zaraz obudzić się na nowo i żyć lepiej niż wcześniej. Od tej pory wszystko miało się zmienić. Miało być łatwiej, lepiej, przyjemniej.
Ale zamiast tego pieprzonego bożka... jestem Ja.
I też jest fajnie. Przynajmniej taka plota krąży po mieście.



  Roxanne Hathcock
6.12.1993r., Londyn
II rok, projektowanie mody
mieszkanie w centrum, piętro 20


~~~
Witam się. Wątki tak, nawet nie pytać :) Zdarza mi się czasem wymyślić coś sensownego. Faworyzuję.
 
Tytuł: Kabanos- Snob
Karta w trakcie rozwoju.
Ostatni edit: 14.08.14r.- uzupełnione podstrony.

*postacie do przejęcia