17 sierpnia 2014

We li­ve, as we dream – alo­ne.


[1] [2]




Mickaël Fritz Lacroix

| Zwyczajnie Mike | 22 lata | II rok | Fotografia oraz malarstwo i rzeźba |
| Własne mieszkanie, które zajmuje z współlokatorem |
| Właściciel kota, Loka |
Samotnik z wyboru | Cham z przymusu | Palacz z przyzwyczajenia |










Pół Francuz, pół Niemiec, usilnie stara się pozbyć niemieckiego akcentu, a nabyć ten francuski. Niestety, używa za często znienawidzonego języka. Zauroczony Francją, próbujący pozostać tu na stałe. Przestał snuć plany na przyszłość, które wybiegają nawet rok w przód. Nauczył się żyć chwilą i uciekać przed przeszłością. Mistrz w popełnianiu głupich błędów, odsłanianiu emocji przed niewłaściwymi osobami, przeklinaniu w niewłaściwych miejscach. Uzależniony od papierosów, wielbiciel mocnej kawy oraz dobrych alkoholi. Zawsze zimne dłonie, drżące, kiedy nie zapali. Drażliwy, uśmiechnięty, nerwowy, przyjazny i wręcz impulsywny, szybko zmienia się jego nastawienie. Stała jest jedynie nieufność, w większym bądź mniejszym stopniu. Od szesnastego roku życia, buduje wokół siebie mur już prawie nie do przebicia. Podtrzymuje opinie chama, palacza i samotnika. Gdzieś tam, jednak wewnątrz czeka na coś, a sam nie jest wstanie określić na co. Przejawia duże umiejętności artystyczne, odkąd skończył siedemnaście lat, niechętnie rozstaje się z aparatem. Zdjęcia to jego własne spojrzenie na świat, pozwalające postronnemu spojrzeć na otoczenie jego oczami. Od dawna szkicuje i jest w tym coraz lepszy, często w szkicowniku uwiecznia osoby mu nieco bliższe.
____________________
Taki Mike
Średnia KP, kiedyś poprawię.
FC: David Prat
Zapraszam do wątków i powiązań
poszukiwany współlokator

Que vous étiez censé être.

Matthias de Wachter  
22 lata Antwerpia → Sztokholm → Paryż Those were the kind of eyes you could get lost in. And I guess I did. Drugi rok rzuć wszystko i chodź się całować Muzyczny klasa fortepianu The Queen is dead. Long live the King.
Pół-Belg, pół-Szwed, usilnie próbujący pozbyć się rodzimego akcentu. Zbyt miły, by udawać Francuza. Marzy mu się samodzielne mieszkanie, ale paryskie ceny skutecznie go odstraszają. Jeśli tuż po studiach nie znajdzie angażu, planuje przez kilka lat znowu pomieszkać w Szwecji, choćby po to, by sprawdzić, czy miejsca z dzieciństwa naprawdę są dużo lepsze od jego obecnej rzeczywistości. Często waha się pomiędzy stanem zupełnej obojętności i jego przeciwieństwem, o którym woli nie rozmawiać. Nadal szuka swojego miejsca, uziemiony w najbardziej rozczarowującym mieście Europy. Boi się starości, nie pija herbaty, lubi cudze usta, rzucił palenie (z grubsza) i kupuje za dużo wyświechtanych książek i gratów w pobliskim antykwariacie. Nie ma już na nie miejsca na szafce, więc ustawia je gdzie popadnie, doprowadzając współlokatorów do szału. Jedyne czego pragnie to nie skończyć w restauracji na przygrywaniu komuś do kotleta.

marznę bez ciebie

Maureen Mo Hawkins
dwadzieścia lat, Leeds, mieszka ze staruszką (i chłopakiem)
drugi rok, malarstwo i rzeźba, wszystko dla Francuza
sprzedaje ręcznie robioną biżuterię i pomaga w antykwariacie
chciałaby być pingwinem ilustrować książki dla dzieci

Siedem lat w Leeds, dwa w Sztokholmie (tata znalazł pracę), potem cztery w Brighton (tata znalazł inną pracę) i dwa na obrzeżach Londynu (tata dobrze poszukał i znalazł stuprocentowo przewspaniałą pracę); później wakacje w Paryżu z ciotką Marnie, znowu Leeds, Paryż, Leeds, Paryż, Leeds, Paryż. Ma metr pięćdziesiąt trzy, wystające żebra, piegi (wszędzie) i włosy (nie wszędzie) aż po pas. Nosi kolczyki z Małą Mi albo Fridą Kahlo, za duże swetry, koszulki swojego chłopaka i śmieszne spódnice w kwiatki. Zostawia notatki na lodówce i na biurku, pisze listy (takie perfumowane), ważne rzeczy spisuje na zewnętrznej stronie lewej dłoni; brat mówi, że jest strasznie staromodna, model telefonu też ma z kategorii tych, które psują raczej kafelki, a nie obudowę (ale lubi internetowy slang i gify z kotami). Krąży między książkami a sztalugami, ma tomiki poezji i zbiory renesansowych dzieł, koszulę upapraną farbą i głowę pełną pomysłów na dziecięce opowieści. Wszędzie nosi ze sobą kieszonkowe wydanie Opowiadań z Doliny Muminków, które znalazła kiedyś w namiocie z tanimi książkami, i paczkę truskawkowych Maoam.

Jezus, Maria Peszek.
Faworyzuję Jo.